Przystawka z kultury

Go Culture

Aleksander Baron – przewodnik kulinarny

Aleksander Baron – przewodnik kulinarny

Podczas spotkań Gościom podawane są tematyczne przystawki przygotowywane przez Aleksandra Barona. Zawsze zaskakujące, nietypowe i niepowtarzalne.

Aleksander Baron – warszawiak sercem i z urodzenia. Kuchmistrz, podróżnik, rzeźbiarz. Pracoholik i hedonista. Kiedyś bywał chuliganem, specjalizującym się nie tylko we wrzutach graffiti. Dzisiaj, dawną zawadiackość wciąż ma w sobie, ale wykorzystuje ją w kuchni – do komponowania niecodziennych, zaskakujących dań, które trafiają zarówno w tradycyjne, jak i wysublimowane, nowoczesne gusta.

Baron to obywatel świata, ale i aktywista, angażujący się w działania na rzecz budowania lokalnych społeczności i wzmacniania więzi sąsiedzkich, m.in. poprzez wsparcie i udział w stołecznym Festiwalu Powiślenia.

O jedzeniu, swoich podróżach kulinarnych i miłości pisze w cotygodniowych felietonach na internetowych stronach miesięcznika ‘Zwierciadło’, w blogowym cyklu ‘Rzeźnia Barona’.

Doświadczenie i wiedzę w kulinarnym fachu zdobywał m.in. w Szkocji i na Karaibach, jednak zawsze na pierwszym miejscu stawia kuchnię polską i rodzime produkty regionalne. Wielbi mięso i podroby, ceniąc przy tym formułę nose-to-tail eating, popularyzowaną przez Fergusa Hendersona, twórcę legendarnej, londyńskiej restauracji ‘St. Jones’.

Szefował kuchni w Nowym Wspaniałym Świecie, obecnie na warszawskim Powiślu prowadzi kuchnio- kawiarnio- klubo- świetlicę SOLEC, miejsce które od podstaw współkreował i które zajmuje jedno z najlepszych miejsc na gastronomiczno-kulturalnej mapie stolicy. Jadłospis SOLCA komponuje co tydzień od nowa, kierując się zasadą, że to przede wszystkim świeże produkty i odpowiednie dodatki stanowią o sile smaku potrawy. O podawanych w SOLCU smażonych na chrupko plastrach boczku z wytrawną bitą śmietaną i wędzoną gruszką autorstwa Barona tak pisał w ‘Gazecie Wyborczej’ Maciej Nowak: “Mój Boże, cóż za cudowne zakręcenie trzeba mieć w głowie, żeby połączyć tak pozornie sprzeczne żywioły! I co za wyczucie, by nie doprowadzić gości do rozstroju nerwów i żołądka.”